Hodowla muszki owocowej: karmówka dla drzewołazów, rzekotek i małych gekonów
Hodowla muszki owocowej to najtańszy sposób na stały pokarm dla drzewołazów, młodych rzekotek i małych gekonów: wystarczy kubek z pożywką, garść owadów na start i po dwóch tygodniach masz z jednego naczynia setki much dziennie, przez kolejny miesiąc. Cała obsługa to kwadrans raz w tygodniu, a hodowla nie pada z braku wprawy, tylko przez roztocza, pleśń i za wysoką temperaturę.
- Drosophila hydei mierzy około 3 mm i potrzebuje 16 do 21 dni od nasadzenia do pierwszego wysypu. Drosophila melanogaster ma około 2 mm i wyrabia się w 12 do 14 dni.
- Optymalna temperatura kultury to 22-25°C. Powyżej 28°C rosną pleśń i roztocza, poniżej 20°C rozwój wyraźnie zwalnia.
- Nową kulturę zakładaj co 7 do 10 dni, także wtedy, gdy poprzednia sypie jak należy. Przerwa w rytmie wychodzi dopiero dwa tygodnie później i wtedy nie ma już czym karmić.
- Kultura produkuje realnie 3 do 4 tygodni. Po 4 do 6 tygodniach idzie do kosza, niezależnie od tego, czy jeszcze coś w niej lata.
- Pożywka to płatki ziemniaczane, drożdże, cukier i kwaśny dodatek, który trzyma pleśń w ryzach. Reszta to warianty tego samego.
- Muszki obtacza się w preparacie wapniowo-witaminowym tuż przed podaniem. Ich przewód pokarmowy jest za mały, żeby nafaszerować je witaminami od środka.
Dlaczego akurat muszka owocowa
Zwierzęta, które trzymamy w wilgotnych terrariach tropikalnych, są w większości małe i polują na to, co się rusza. Drzewołaz, młoda rzekotka, mantella, gekon orzęsiony po wykluciu czy młody kameleon nie połkną świerszcza w rozmiarze, jaki sprzedaje się w sklepie zoologicznym. Potrzebują owada o miękkim ciele, wielkości dwóch, trzech milimetrów, i to w liczbie kilkudziesięciu sztuk dziennie. Kupowanie takiego pokarmu na bieżąco jest drogie i zawodne, bo transport w upale albo mróz potrafi zabić całą partię.
Muszka owocowa rozwiązuje ten problem, bo hoduje się ją w domu, w naczyniu wielkości kubka po jogurcie, ze składników z osiedlowego sklepu. Do tego jest miękka, więc bezpieczna nawet dla świeżo przeobrażonych żab, i chodzi po ściankach zbiornika zamiast zakopywać się w podłożu, dzięki czemu zwierzę faktycznie ją widzi i za nią goni. Ruch jest tu istotny: płazy i małe gady reagują na ruchomy punkt, a nie na zapach.
W hodowli terrarystycznej używa się szczepów nielotnych i bezskrzydłych, wyselekcjonowanych właśnie po to, żeby owady nie rozleciały się po mieszkaniu. Dzika muszka owocowa lata normalnie, więc szczep hodowlany to nie jest ten sam owad, który krąży latem nad miską owoców w kuchni.
Ciekawostka, która przy okazji tłumaczy, dlaczego o tym owadzie wiemy tak dużo: muszki owocowe były pierwszymi zwierzętami w kosmosie. 20 lutego 1947 roku rakieta V-2 wyniosła je z poligonu White Sands na wysokość 109 km i sprowadziła z powrotem na spadochronie, żywe, do zbadania pod kątem zmian po promieniowaniu. Wybrano je dlatego, że ich genetyka była już wtedy rozpisana co do chromosomu, a to samo mapowanie stoi za łatwością, z jaką utrwalono szczepy nielotne. Szczegóły opisuje American Physical Society.
Hydei czy melanogaster: którą muchę do jakiego zwierzęcia
W obrocie są dwa gatunki i różnią się na tyle, że warto mieć oba. Drosophila melanogaster jest mniejsza, dorasta do około 2 mm, a od nasadzenia do pierwszych much mija zwykle 12 do 14 dni. Drosophila hydei jest wyraźnie większa, ma około 3 mm i pracuje wolniej: pierwszy wysyp wypada po 16 do 21 dniach, za to kultura wydaje owady dłużej i bardziej równomiernie.
Rozmiar decyduje o doborze. Świeżo przeobrażone drzewołazy i najmniejsze gatunki biorą wyłącznie melanogastra, bo hydei jest dla nich za duża i po prostu ją zignorują. Dorosłe drzewołazy, młode rzekotki australijskie i podrastające gekony wolą hydei, bo jedna większa mucha to więcej pokarmu przy tym samym wysiłku. Praktyka w hodowlach drzewołazów jest taka, że prowadzi się obie linie równolegle i podaje to, co pasuje do aktualnego rozmiaru zwierząt.
Druga różnica to zachowanie. Szczepy nielotne mają skrzydła, ale nie potrafią wznieść się w powietrze, więc chodzą i podskakują. Szczepy bezskrzydłe poruszają się wolniej i trzymają się dna, co bywa zaletą przy zwierzętach polujących z ziemi, a wadą przy tych, które zbierają pokarm z liści. Melanogaster występuje w obu wersjach, hydei praktycznie zawsze jako nielotna.
Hodowla muszki owocowej krok po kroku
Naczyniem jest przezroczysty kubek o pojemności od pół litra do litra, z wieczkiem, w którym siedzi wkładka z gęstej gazy albo z gąbki. Wkładka musi przepuszczać powietrze i zatrzymywać owady, bo kultura bez wymiany gazowej kisnie w ciągu kilku dni. Przezroczyste ścianki nie są ozdobą: po nich ocenia się, czy larwy pełzają, czy pojawiła się pleśń i czy nie wchodzą roztocza.
Pożywkę można kupić gotową albo zrobić samemu. Sprawdzony skład na jeden kubek to mniej więcej pół szklanki płatków ziemniaczanych, płaska łyżka drożdży piwnych w proszku, łyżeczka cukru i szczypta cynamonu. Całość zalewa się wodą z dodatkiem octu, mniej więcej łyżka octu na trzy czwarte szklanki wody, i miesza do konsystencji gęstej owsianki. Kwas z octu jest tu robotą, nie smaczkiem: obniża pH i utrudnia start pleśni. Ten sam efekt dają gotowe pożywki z metyloparabenem lub propionianem wapnia.
Na wierzch sypie się kilkanaście granulek zwykłych drożdży piekarskich, które ruszają kulturę, i wkłada się coś, po czym owady będą chodzić w górę: zwinięty filtr do kawy, wiórki drzewne albo kawałek siatki. Bez tej powierzchni świeżo wyklute muchy topią się w wilgotnej pożywce, a straty potrafią sięgnąć połowy wysypu.
Nasadzenie to 30 do 50 owadów z czynnej kultury. Mniej też zadziała, ale start będzie wolniejszy. Kubek podpisuje się datą, bo za dwa tygodnie żaden hodowca nie pamięta, która kultura jest z którego dnia. Potem dzieje się to: jaja wykluwają się po 2 do 3 dni, larwy przez kolejny tydzień żerują w pożywce i wychodzą na ścianki, tam zamieniają się w nieruchome poczwarki, a z nich sypią się muchy. Pierwsze pojedyncze owady widać wcześniej, ale prawdziwy wysyp, taki, z którego się karmi, przychodzi w terminie podanym wyżej dla każdego z gatunków.
Temperatura, rytm zakładania i koniec kultury
Kultury trzyma się w 22-25°C i to jest cały sekret tempa. W 20°C wszystko zwalnia o kilka dni, w 27-28°C przyspiesza, ale razem z muchami przyspieszają pleśń i roztocza, więc zysk jest pozorny. Miejsce ma być ciemne, bez bezpośredniego słońca i z dala od kaloryfera. Szafka w pokoju sprawdza się lepiej niż parapet, a temperatura w kuchni potrafi skakać o kilka stopni w ciągu dnia.
Rytm jest ważniejszy od liczby kultur. Zakładaj nową co 7 do 10 dni, nawet gdy stara jeszcze sypie, bo dziura w produkcji ujawnia się dopiero po dwóch tygodniach i wtedy nie da się jej nadrobić inaczej niż zakupem. Przy dwóch, trzech drzewołazach wystarczą dwie czynne kultury naraz i jedna dopiero co nasadzona. Przy większej grupie zwierząt liczbę zwiększa się proporcjonalnie, ale zasada zostaje ta sama: zawsze jedna kultura ma być młodsza od tej, z której aktualnie karmisz.
Koniec kultury poznaje się po zapachu i po ilości. Pożywka opada, robi się mokra i ciemna, wysyp spada, a w powietrzu pojawia się kwaśna, fermentacyjna nuta. Kultura pracuje realnie 3 do 4 tygodni, a po 4 do 6 tygodniach idzie do kosza, choćby chodziło po niej jeszcze trochę owadów. Trzymanie starych kubków to najprostsza droga do roztoczy w całej hodowli, bo osłabiona kultura przestaje się bronić.
Roztocza, pleśń i ucieczki, czyli co psuje hodowlę muszki owocowej
Roztocza to problem numer jeden. Widać je jako ruchomy, jasny pył na ściankach i na powierzchni pożywki. Zjadają jaja muszek i konkurują o pokarm, więc kultura najpierw traci wydajność, a potem zamiera. Zakażonego kubka się nie ratuje: idzie do zamknięcia w worku i do kosza, poza mieszkanie. Ratowanie kończy się rozniesieniem roztoczy na resztę półki.
Zapobieganie jest tanie. Kultury stawia się na kratce nad tacką z wodą, która działa jak fosa, albo na papierze roztoczowym. Nowe kubki od kogoś obcego przechodzą dwutygodniową kwarantannę z dala od reszty. Miejsce hodowli trzyma się z dala od suchych produktów spożywczych, bo mąka i płatki są typowym źródłem zakażenia.
Pleśń bierze się z za dużej wilgotności, za małej ilości kwasu w pożywce i z ciepła. Pojedyncze białe naloty przy ściance zdarzają się i kultura zwykle je przerasta, ale kolorowy, zwłaszcza czarny czy zielony kożuch oznacza koniec: taki kubek się wyrzuca, bez prób odzysku. Jeśli pleśń wraca w kolejnych kulturach, popraw proporcje: więcej octu, mniej wody, cieńsza warstwa pożywki.
Ucieczki są trzecim tematem i najczęściej biorą się z rutyny, nie z wady szczepu. Wieczko odkładane na chwilę bokiem, otwarty kubek przy oknie, przesypywanie owadów nad zlewem. Warto też wiedzieć, że część szczepów nielotnych przy wysokiej temperaturze wydaje potomstwo, które lata, więc trzymanie kultur w cieple mści się podwójnie. Karmienie robi się nad zamkniętym terrarium, a nie na środku pokoju.
Podawanie: witaminizacja, porcja i miejsce wysypu
Muszka owocowa sama z siebie nie jest pełnowartościowym pokarmem. Ma zły stosunek wapnia do fosforu, jak większość owadów, a jej przewód pokarmowy jest za mały, żeby napełnić ją witaminami od środka, co przy świerszczach czy karaczanach robi się przez tak zwane podkarmianie owada. Dlatego muchy obtacza się preparatem wapniowo-witaminowym bezpośrednio przed podaniem: garść owadów wytrząsa się do woreczka albo pojemnika z odrobiną proszku, delikatnie obraca i od razu wysypuje do terrarium. Proszek trzyma się na owadzie kilkanaście minut, więc czynność ma sens tylko tuż przed karmieniem.
Porcję dobiera się obserwacją, nie tabelą. Wysypujesz tyle much, ile zwierzęta zjedzą w kilkanaście minut. To, co zostanie, nie ginie: owady chowają się w ściółce z liści i między korzeniami, a zwierzęta wyłapują je przez resztę dnia. Ściółka pełni tu podwójną rolę, bo daje muchom gdzie usiąść i jednocześnie zatrzymuje je nisko, w zasięgu żab. Przy okazji trzyma wilgotność podłoża, o czym pisaliśmy w tekście o naturalnych dekoracjach do terrarium.
Nie wysypuj much na mokre szyby ani prosto po zraszaniu, bo przyklejają się do wody i toną. Najlepszy moment to godzina po porannym zraszaniu, gdy szkło zdążyło obeschnąć, a zwierzęta są już aktywne. U gatunków nocnych, takich jak gekon orzęsiony, karmi się wieczorem, tuż przed zgaszeniem światła.
- Ile czeka się na pierwsze muchy z nowej kultury?
- Przy Drosophila melanogaster od 12 do 14 dni, przy Drosophila hydei od 16 do 21 dni, licząc od nasadzenia. Termin zależy od temperatury i pożywki, więc w chłodnym pomieszczeniu trzeba doliczyć kilka dni.
- Czy muszki rozlecą się po mieszkaniu?
- Szczepy hodowlane są nielotne albo bezskrzydłe, więc same nie polecą. Uciekają, gdy kubek stoi otwarty, a przy trzymaniu kultur w wysokiej temperaturze zdarza się potomstwo ze sprawnymi skrzydłami.
- Czym różni się hydei od melanogastra?
- Rozmiarem i tempem. Hydei ma około 3 mm i rozwija się wolniej, melanogaster około 2 mm i jest gotowa szybciej. Najmniejsze zwierzęta biorą tylko melanogastra, większe wolą hydei.
- Kultura spleśniała, da się ją uratować?
- Pojedynczy biały nalot kultura zwykle przerasta. Kolorowy kożuch albo ruchomy pył roztoczy oznacza koniec: kubek zamyka się w worku i wyrzuca poza mieszkanie, bez prób przesypywania owadów do nowej pożywki.
- Czy muchy trzeba witaminizować przy każdym karmieniu?
- Preparat wapniowy podaje się przy większości karmień, a pełny zestaw witamin rzadziej, zgodnie z zaleceniem dla konkretnego gatunku. U rosnących młodych i u samic w okresie składania jaj wapń jest ważniejszy niż cokolwiek innego w tym menu.
Podsumowanie
Hodowla muszki owocowej sprowadza się do trzech nawyków: stała temperatura około 23°C, nowa kultura co tydzień i bezlitosne wyrzucanie kubków starszych niż miesiąc. Reszta, czyli przepis na pożywkę i wybór gatunku, to szczegóły, które dopasujesz do swoich zwierząt. Jeśli chcesz zacząć od gotowej, czynnej kultury zamiast od zera, mamy ją na stanie: Drosophila hydei muszki owocówki.
